logo

» Sala weselna
---------------------------------------
» Lista członków
---------------------------------------
» Orkiestra
---------------------------------------
» Jednostka Operacyjno-Techniczna
---------------------------------------
» Nasze wyposażenie
---------------------------------------
» O NAS - w skrócie
 
» PRZECZYTAJ!!!
---------------------------------------
» 10-ro przykazań prawego strażaka
---------------------------------------
» Modlitwa Strażaka
» Świety Florian
» Dzień Strażaka
» Stopnie (dystynkcje) PSP
» Dystynkcje OSP
» Odznaki OSP
---------------------------------------
» Przepisy OSP - praktyczne wyjaśnienia
---------------------------------------
» Rola i obowiązki Zarządu, Komisji Rewizyjnej i osób funkcyjnych w OSP
---------------------------------------
» ABC Strażaka
» Jak zachować się:
» Pierwsza pomoc
» Słownik pożarniczy
» Ochrona PPoż.
» Pożar - słownik
» Bezpieczeństwo w kuchni
» Potencjalne zagrożenia
» Bądź gotowy do ewakuacji
» Wypalanie traw
» Jak wezwać pomoc ?
» Kartki z dziejów pożarnictwa
---------------------------------------
» Humor
» FLAGA - zasady i terminy wywieszania
» Ciekawostki z innej beczki
---------------------------------------
» Jak zostać jednym z Nas
Humor strażacki

Obrazy newsów: usmiech.jpg

Humor Strażacki ( ogólnie )

Policjant zatrzymuje wóz strażacki. Kierowca protestuje :
- Ależ panie władzo, przecież jedziemy do palącego się domu !
- Jak mówię, że za szybko, to za szybko ! Palący się dom już minęliście !


Sołtys pyta Józka :
- Józek , czy wasze konie palą papierosy ?
- Nie !
- To chyba się wam stajnia pali !


Po powrocie z akcji gaszenia pożaru, komendant pisze raport :
" Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć".


Pani Kowalska przygotowuje w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia:
- Mamo, choinka się pali ! 
- Nie mówi się pali, tylko świeci !
Po chwili :
- Mamo, firanki też się świecą !!!


W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył, że grozi komuś śmierć w płomieniach.
- Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie"
- Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów?
- Zależy który...


- Czego tak beczysz ?
- Bo mnie ojciec pasem zlał za pieczenie kartofli ... uuuuu...
- To ile było tych kartofli ?
- Trzy
- I za te kartofle tak cię zlał ?
- I jeszcze za trzy hektary lasu, bo ognisko rozpaliłem przy samym lesie ... uuuuu....


W szkole. Nauczyciel pyta ucznia :
- Czego nie należy robić, aby nie wywołać pożaru. Zastanów się dobrze - mówi - Pytanie nie jest trudne...

Pytanie nie, ale odpowiedź tak - mówi uczeń.


W szkockiej wiosce wybuchł pożar. Strażacy stoją z boku i przyglądają się płomieniom.
- Dlaczego nie gasicie ? - pyta cudzoziemiec.
- Wody nam szkoda.


Piękna dziewczyna dziękuje strażakowi za uratowanie :

- To było i bohaterskie, i trudne.

Na co strażak :
- Nie tyle bohaterskie, co trudne. Proszę sobie wyobrazić, ile musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani okna trzech moich kolegów.


Żona czyni mężowi wymówki:
- Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce wszyscy będą o nas mówić jak o Kowalskich.
- A co mówią o Kowalskich?
- Że jedyny raz wyszli razem kiedy paliło się ich mieszkanie !


W gospodzie jeden z gości rzucił niedopałek papierosa na podłogę.
- Czy w tomu też pan robi tak samo ? - pyta sąsiad
- Robiłem, ale nie mam już domu


Straż poinformowano, o pożarze na 4 piętrze.
- Jaki to jest dom - pyta strażak - ze starego, czy nowego budownictwa ?
- Ze starego budownictwa.
- Nie możemy przyjechać, bo nie mamy tak wysokich drabin - odpowiada strażak.


Sędzia:
- Z przemówienia pana mecenasa wynika, że to nie oskarżony podpalił dom, tylko poszkodowany ?
- No, niezupełnie, zrobił to oskarżony, ale bardzo niechętnie.


Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka.
-Pracowałeś kiedyś w straży ?
-Nie.
- Odbyłeś jakieś szkolenie ?
-Nie.
- Więc jakie masz kwalifikacje ?
- Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody.


W gospodzie strażak zamawia obiad i od razu prosi o rachunek. Zdziwionemu kelnerowi wyjaśnia swój pośpiech :
- Do pożaru się spieszę...


Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: 
- Dziesięć litrów benzyny, szybko! 
- Co jest? Pali się? 
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasła.

 

Ojciec do żeniącego się syna:
- Funkcja małżonka to funkcja strażaka.
Będziesz musiał drogi synu,
Gasić niektóre pomysły swojej żony.

 

Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki:
- Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić.
Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi:
- Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne!
- Tak, ale to pali się domek mojej teściowej.

 

Sąsiedzie, czy wasze konie kopcą papierosy?
- A gdzie tam!
- No to stajnia wam się jara!

 

Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia:
- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy mówiłam: nie mówi się \"pali\", tylko \"świeci\".
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!!

 

Strażak wraca po pracy do domu i czując z kuchni swąd, woła do żony:
- Kochanie, cóż za cudowny zapach spalenizny!

 

Co robi strażak w czasie strajku?
- Olewa pożar!

 

Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze:
- Skąd masz ten mundur?
- To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka!

 

Strażacy przeglądający pogorzelisko, pytają gospodarza:
- Ile to kosztowało?
- Bardzo drogą jedną zapałkę...

 

W gospodzie strażak zamawia obiad i od razu prosi o rachunek.
Zdziwionemu kelnerowi wyjaśnia swój pośpiech:
- Do pożaru się spieszę...

 

Strażaka, pilnującego zbiornika z benzyną zapytano:
- Czy w czasie służby nie masz ochoty zapalić papierosa?
- Nie mam, bo byłby to ostatni papieros w moim życiu.

 

Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękną, nagą dziewczynę.
-Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn!
-Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów!

 

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
-Czy mój głos ma jakieś szanse?
-Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

 

W środku nocy właściciel hotelu puka do drzwi jednego z pokoi i woła:
-Pożar!!! Proszę wstawać i czym prędzej opuścić hotel! Na to facet z pokoju:
-No już dobrze! Ale niech pan nie ma złudzeń - zapłacę tylko połowę rachunku!

 

Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu:
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz...
- Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu!

 

Policjant zatrzymuje kierowcę małego fiata, który jechał z nadmierną prędkością.
- Jechał pan jak do pożaru - zwrócił uwagę policjant.
- Jeszcze nie do pożaru, ale nigdy nic nie wiadomo, zostawiłem w domu dzieci bez opieki.

 

- Czego tak beczysz?
- Bo mnie ojciec pasem zlał za pieczenie kartofli... Uuuuu...
- To ile było tych kartofli?
- Trzy.
- I za te kartofle tak cię zlał?
- I jeszcze za trzy hektary lasu, bo ognisko rozpaliłem przy samym lesie... Uuuuu....

 

Żona czyni mężowi wymówki:
- Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce wszyscy będą o nas mówić jak o Kowalskich.
- A co mówią o Kowalskich?
- Że jedyny raz wyszli razem kiedy paliło się ich mieszkanie!

 

W biurze wybuchł pożar. Dyrektor biega w popłochu po swoim gabinecie, szukając czegoś w regałach i w szufladzie.
- Czego pan szuka? - Pyta sekretarka.
-Gdzieś tu wsadziłem broszurkę z przepisami przeciwpożarowymi...

 

- Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać! Zauważyłam przed chwilką, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie do mojego mieszkania!
-Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na policję?
-Bo to robota dla straży. On ma za krótką drabinę!

 

Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo.
Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ją i oznajmia:
-Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w domu któregoś z was wybuchł pożar.
Niestety, nie dosłyszałam, u kogo...

 

W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył, że grozi komuś śmierć w płomieniach.
- Krzyknąłbym \"człowiek w niebezpieczeństwie\"
- Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów?
- Zależy, który...

 

Sędzia w procesie rozwodowym:
- Czy na prawdę przeszkadzała pani gaśnica zawieszona na ścianie w pokoju?
- Nie tylko gaśnica, ale drabina w przedpokoju, w garażu stojący od miesięcy samochód strażacki.

 

Do drzwi w pokoju hotelowego energicznie dobija się portier.
Po chwili zza drzwi słychać rozespany głos:
- Kto tam?
- Proszę natychmiast otworzyć, hotel się pali!!!
- Pomylił pan pokoje - słychać za drzwi - ja jestem ślusarzem, a nie strażakiem!

 

Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją potrzebę.
- Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet!
- A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?!

Do płonącego budynku przyjeżdża straż pożarna. Lokatorzy stoją na dachu i wzywają pomocy. Występuje dowódca i krzyczy, ludzie ratujcie się jakoś sami bo my nawet drabiny nie mamy. Znalazł się jednak jeden wielki strażak, który zaproponował żeby tych co się boją zrzucać z dachu, a on ich będzie łapał. Rzucili kobietę złapał, rzucili dziecko złapał, rzucili Murzyna strażak się odsunął. Murzyn plask na ziemię, a ten krzyczy: - Spalonych nie rzucajcie!

 

Japoński strażak : Sikutu sikutam ;-)

 

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:

-Czy mój głos ma jakieś szanse?
-Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

 

Ojciec strofuje synka: OSP w Lubochni

- Ile razy ci mówiłem żebyś nie bawił się zapałkami, bo możesz spowodować pożar!
- Ja się wcale nie bawię, chcę zapalić papierosa ...

 

Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia:

- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy mówiłam: nie mówi się pali, tylko świeci.
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!!

 

Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport:

Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć.

 

OSP w Lubochni po pożarze, który strawił pół wsi, pogorzelcy zgłaszają się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór odszkodowania. Przychodzi także Fąfara.

-Przecież pana chałupa nie spaliła się!
-Zgadza się, ale kto zapłaci za mój strach?

 

Wróżka siedzi nad szklaną kulą obok mężczyzny i przepowiada:

-Widzę przed panem buchające żarem życie! Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy...Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy...
-To dla mnie nic nowego, przecież jestem strażakiem!

 

Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ją i oznajmia:

-Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo...

 

Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i...nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:

-Dlaczego nie lejecie?!
-Nie lejemy, bo nie ma drzewek...

 

Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać wąż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz:

-Przerwać ogień!!!

 

OSP w Lubochni Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony:

-Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
-Meble! Ratujcie meble!

 

Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą:

-Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar!
-To straszne! I jak to się skończyło?
-Dobrze, nasi wygrali!

 

OSP w Lubochni Fąfara spędza noc w hotelu. Nie może zasnąć, bo wciąż przeszkadza mu jakiś hałas. Dzwoni więc do recepcji.

-Proszę wybaczyć-mówi recepcjonistka- ale nie można wymagać od straży, aby jeszcze ciszej gasiła pożar.

 

Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.

- Proszę zacisnąć zęby! - krzyczy znosząc ja w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience!

 

Sąsiedzie, czy wasze konie palą papierosy?

- A gdzie tam!
- No to stajnia wam się pali!

 W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył , że grozi komuś śmierć w płomieniach.
- Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie"
- Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów?
- Zależy który...

Żona czyni mężowi wymówki:
- Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce wszyscy będą o nas mówią jak o Kowalskich.
- A co mówi? o Kowalskich?
- że jedyny raz wyszli razem kiedy paliło sie ich mieszkanie!

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
-Czy mój głos ma jakieś szanse?
-Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

Ojciec do żeniącego się syna :
- Funkcja małżonka to funkcja strażaka. Będziesz musiał drogi synu , gasić niektóre pomysły swojej żony.



W środku nocy właściciel hotelu puka do drzwi jednego z pokoi i woła:
-Pożar!! Proszę wstawać i czym prędzej opuścić hotel!
Na to facet z pokoju:
-No już dobrze! Ale niech pan nie ma złudzeń - zapłacę tylko połowę rachunku


Policjant zatrzymuje kierowcę małego fiata, który jechał z nadmierną prędkością.
Jechał pan jak do pożaru - zwrócił uwagę policjant.
- Jeszcze nie do pożaru, ale nigdy nic nie wiadomo, zostawiłem w domu dzieci bez opieki.


Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport:
"Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć."

Policjant zatrzymuje wóz strażacki. Kierowca protestuje:
- Ależ panie władzo, przecież jedziemy do palącego się domu!
- Jak mówię, że za szybko, to za szybko ! Palący się dom już minęliście!


Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze:
- Skąd masz ten mundur?
- To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka!

Strażacy przeglądający pogorzelisko, pytają gospodarza:
- Ile to kosztowało?
- Bardzo drogą jedną zapałkę...

Fąfarowie przed wyjściem na wieczorny seans do kina mówią do Jasia:
-...I pamiętaj: nie baw się zapałkami, mógłbyś znów rozniecić ogień w mieszkaniu!
-No dobrze. Obiecuję, że nie będę ruszać zapałek. Przecież i tak wiem, w której szufladzie tatuś trzyma swoja zapalniczkę!

Do drzwi w pokoju hotelowego energicznie dobija się portier. Po chwili zza drzwi słychać rozespany głos:
- Kto tam?
- Proszę natychmiast otworzyć, hotel się pali!!!
- Pomylił pan pokoje - słychać za drzwi - ja jestem ślusarzem, a nie strażakiem!

W gospodzie strażak zamawia obiad i od razu prosi o rachunek.
Zdziwionemu kelnerowi wyjaśnia swój pośpiech:
- Do pożaru się spieszę...

W środku nocy szefa remizy strażackiej budzi dzwonienie telefonu.
-Kapitanie, pali się chałupa Kowalskiego!
-Eee, no... Która teraz godzina?
-Piętnaście po drugiej.
-A od dawna się pali?
-Od pięciu minut.
-Dobra, to obudźcie mnie, jak się porządnie będzie hajcować!

-Wyobraź sobie kochanie, kiedy byłam na wczasach w Tatrach-chwali się Halince jej gruba koleżanka-mężczyzni wchodzili do mojego pokoju po drabinie!
-Mój Boże! A co, pensjonat się palił?!

W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają po korytarzach i schodach, wołając: "Wooody!".
Nagle zza drzwi jednego z pokojów wychyla się młody mężczyzna i mówi:
-A do pokoju numer 28 proszę przynieść szampana.

Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i...nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:
-Dlaczego nie lejecie?!
-Nie lejemy, bo nie ma drzewek...

-Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową.
-No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę...

Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant.
-Chciałbym ubezpieczyć dom!
-Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan usiąść i chwilkę poczekać.
-Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali!

Spotykają się dwaj koledzy.
-Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu pożar.
-Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy, przestraszyli się ognia i uciekli...

Na cmentarnej ławeczce duchy grają w pokera i strasznie się kłócą. Przechodzący obok staruszek zwraca im uwagę:
-To już nie macie gdzie grać w karty?
-Chwilowo nie. Obok naszych grobów chowają strażaka i orkiestra dęta tak głośno gra, że nie można wytrzymać!

Strażacy Ochotnicy chcieli sobie założyć orkiestrę dętą. Postanowili zaprosić dyrygenta na jedną ze zbiórek. Po przedstawieniu dyrygentowi całego pomysłu dyrygent mówi:
- Muszę was sprawdzić. 1 pytanie: kto wie czym się różni fortepian od skrzypiec?
Z ostatniego rzędu podnosi się ręka.
- Słucham - mówi dyrygent.
- Fortepian się dłużej pali!